Aktywny wypoczynek u stóp Tatr – relacja z rodzinnych wczasów sportowych
Za nami tydzień w Bukowinie Tatrzańskiej i trzeba przyznać, że tempo było spore. Pensjonat Grand Stasinda okazał się świetną bazą wypadową, a cały wyjazd połączył intensywny sport z po prostu dobrym, rodzinnym odpoczynkiem w górach.
Treningi dla dzieci i dorołych
Ruchu było naprawdę dużo, niezależnie od wieku. Na matach królowało taekwon-do – dzieci i młodzież miały okazję mocno popracować nad techniką, kopnięciami i ogólną sprawnością, a trenerzy dbali o to, żeby nikt nie stał w miejscu. Dorośli też nie mieli taryfy ulgowej. Codzienne treningi funkcjonalne, joga, pilates, sesje kickboxingu, mecze siatkówki dały mocno w kość, a do tego sporo osób regularnie korzystało z kortu do squasha, żeby rozegrać szybkie mecze.
Kreatywne zajęcia dla dzieci
Grafik dla najmłodszych był ułożony tak, żeby nie było mowy o nudzie. Oprócz sportu dzieciaki miały mnóstwo zajęć plastycznych, warsztatów edukacyjnych i tanecznych. Był też czas na zorganizowane zabawy w basenie pod okiem instruktorów. Dzięki temu młodsza ekipa szybko złapała wspólny język i stworzyła zgraną grupę, a rodzice zyskali w ciągu dnia parę godzin tylko dla siebie.
Odpoczynek w strefie basenów i saun
Po kilku godzinach treningów strefa wellness była chyba najbardziej obleganym miejscem w całym ośrodku. Duży, 25-metrowy basen z ciepłą wodą i dwa jacuzzi pozwalały rozluźnić spięte mięśnie, a sauny oraz grota solna okazały się najlepszym sposobem, żeby na drugi dzień w ogóle wstać z łóżka bez potężnych zakwasów. Najmłodsze maluchy miały do tego swój bezpieczny brodzik.
Wieczory, kino i wspólne rozmowy
Kiedy kończyły się zajęcia sportowe, zaczynała się luźniejsza część dnia. Dzieciaki często zbierały się na wieczorne seanse filmowe albo szalały w sali zabaw, a starsi mieli czas, żeby spokojnie posiedzieć, napić się dobrej kawy i po prostu pogadać. Nie zabrakło też wspólnych wyjść na hotelową kręgielnię i dyskotek w sali imprezowej, które świetnie zintegrowały całą ekipę.
Warunki, jedzenie i górski klimat
Pokoje w Grand Stasindzie były wygodne i dawały przestrzeń do regeneracji, a widoki na Tatry robiły swoje każdego ranka. Kluczową sprawą po tak intensywnych dniach było jedzenie – posiłki w formie otwartego bufetu pozwalały szybko uzupełnić spalone kalorie.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za pozytywną energię w trakcie trwania wyjazdu!
Do zobaczenia w przyszłym roku!


